Czy reportaż to dobre miejsce, aby znaleźć fotografa na sesję wizerunkową?

Z reportażu na sesję – to częsta droga moich klientów, w tym Kasi Żurek. Dobre foty to nie tylko umiejętności, ale też zaufanie i swobodna atmosfera. Czy reportaż to okazja, by sprawdzić pod tym kątem fotografa? 🤔

Tak! („Jo!” – po toruńsku)

Skoro fotograf robi zdjęcia na fajnym wydarzeniu, to znaczy, że ktoś mu już zaufał. Może przez większość czasu chodzi poważny, ze skupioną miną, szukając kadrów 🧐… ale! Jak ktoś zagada, to potrafi się pośmiać – czyli nie boi się ludzi i dobrze odnajduje w „small talkach” 😊

Wtedy rodzi się pytanie – skoro robi reportaże to, czy poradzi sobie z sesją wizerunkową❓ 🤔

No ba! („Toć jo” – po toruńsku)

Sesja wizerunkowa to poniekąd taki pozowany reportaż. Umiejętności nabyte w reportażu przydają się tutaj bardzo! Oj bardzo. Gesty, światło, umiejscowienie w przestrzeni, gra elementami otoczenia – to wszystko jest istotne zarówno w reportażu, jak i w sesji wizerunkowej.

Ale co z portretem w studio❓

To już nie jest reportaż. Oj nie. Tutaj każdy centymetr ułożonego ciała ma znaczenie. Ale na pewno dobry kontakt z klientem jest kluczem by obniżyć stres przed zdjęciami 🙂 Paradoksalnie wielu reportażystów radzi sobie bardzo dobrze w studio! Wtedy wystarczy sprawdzić jego portfolio – jeśli siedzi to trzeba się umawiać! 😉

Zatem – możecie śmiało łowić fotografów na reportażach!
Zagadujcie do nich – sprawdźcie, czy wzbudzają Wasze zaufanie.
Jeśli takowy przerwie rozmowę po 2-3 minutach – znaczy, że profesjonalista bo wraca do roboty, którą ktoś mu zlecił! 😁